miejsce: Z kraju kategoria: Aktualności dodał/a: red

Uruchomienie "Narodowego programu budowy dróg lokalnych" zwanych popularnie schetynówkami premier Donald Tusk zapowiedział we wrześniu podczas wizyty w Gołdapi
"Narodowy program budowy dróg lokalnych" -sztandarowy pomysł wicepremiera i szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, wywołał wojnę w samorządach.
Zgodnie z nim każde województwo w latach 2009 - 2011 dostanie rocznie 62,5 mln zł. Rozdziałem pieniędzy, czyli oceną wniosków złożonych przez samorządowców, zajmowały się komisje złożone z dwóch przedstawicieli wojewody, reprezentanta marszałka, GDDKiA oraz policji.
Kilka dni temu ogłosiły wyniki. Ci, których projekty odrzucono, dopatrują się w tym politycznego klucza.
Oficjalnie narzekać nie chcą. " Ale okazało się, że pieniądze trafiały tam, gdzie rządzi ktoś z PO " przyznają nieoficjalnie przedstawiciele lokalnych władz. I podają przykłady.
Na Dolnym Śląsku dofinansowanie dostanie 46 projektów. Ale nie ma wśród nich dwóch projektów z Wrocławia. Wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec tłumaczy, że jeden nie spełniał kryteriów formalnych, a drugi nie zdobył wystarczającej liczby punktów.
" Były przygotowane poprawnie " zapewnia prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Według samorządowców pojawił się też argument, że rząd chce pomóc biedniejszym gminom, a nie dużym miastom. - Ale Gdańsk dostał 3 mln zł, a Sopot 2,8 mln, bo to bastiony PO "mówią. - Dutkiewicz jest postrzegany jako potencjalny konkurent Donalda Tuska w wyborach prezydenckich " dodają. Wskazują, że pieniędzy nie dostanie też powiat ziemski we Wrocławiu, którego starosta nie jest związany z PO, oraz powiat świdnicki, w którym rządzi koalicja PiS i Wspólnoty Samorządowej i jest tam liczna reprezentacja ruchu Dutkiewicza - Dolny Śląsk XXI.
Zarzucają, że Bolesławiec, którym rządzi prezydent ze stowarzyszenia Bolesławiec XXI, nie dostanie nic, a zarządzany przez działacza PO powiat bolesławiecki - aż 4 mln zł.
Kłócą się też na Podkarpaciu. " Dlaczego nie uwzględniono wniosku starostwa w Kolbuszowej, gdzie rządzi PiS, a kojarzone z PO powiaty leski i ustrzycki dostaną pieniądze na dwa wnioski? " pyta Zbigniew Chmielowiec, poseł PiS. Mówi się też, że przepadły wnioski Pysznicy, bo to rodzinna miejscowość marszałka Zygmunta Cholewińskiego z PiS. - To psucie polityki regionalnej - uważa Bogdan Rzońca, wicemarszałek Podkarpacia z PiS.
"Chyba rzeczywiście górę wzięły sympatie polityczne " dodaje Zygmunt Błaż, starosta brzozowski, którego powiat też nie otrzyma wsparcia.
ŹRÓDŁO
autor zdjęcia: Jakub Dobrzyński
http://www.rp.pl/artykul/2,235428_Drogi_lokalne_czy_lojalne_.html
Komentarze (0)
Brak komentarzy...
