Party

przypomnij mi moje hasło

Prawdomówność PO (- lityków )
data rozpoczęcia: 6-12-2008    data zakończenia: 13-12-2008    data dodania: 2008-12-07 09:42:11
miejsce: Warszawa    kategoria: Aktualności    dodał/a: red
List do premiera Chlebowskiego

Od niedawna zalicza Pan siebie do grona polityków Platformy, którzy mogą objąć schedę po Donaldzie Tusku. Odważnie mówi Pan, że już nie tylko Grzegorz Schetyna, ale również inni "świetni politycy w PO" mają szansę na fotel premiera w 2010 r. Jednak czy poważny kandydat na szefa polskiego rządu może mijać się z prawdą?

Ewa Kopacz jednak odejdzie z gabinetu Donalda Tuska
W czwartek potwierdził Pan "Polsce", że Ewa Kopacz zrezygnuje z kierowania Ministerstwem Zdrowia i weźmie udział w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. "Pani minister czuje się zmęczona i wypalona" - mówił Pan naszemu dziennikarzowi.

W piątek rano w radiowej Trójce stwierdził Pan jednak, że to "bzdura", a cytowane słowa są "absolutnie nieprawdziwe". Czy wierzyć mają Panu czytelnicy, czy radiosłuchacze?

W radiu zapowiedział Pan również, że tego samego dnia będzie Pan żądał sprostowania od dziennikarza "Polski". Po audycji nasz reporter spotkał się z Panem ponownie, ale o sprostowaniu nie było już mowy. Zatem to, co rzuca Pan w eter, nie powinno być do końca traktowane serio?

Donald Tusk mówił kiedyś o Panu, że jest Pan wizytówką jego partii. "Gdyby w polskim parlamencie było więcej takich posłów jak Zbigniew Chlebowski, zaufanie społeczeństwa do Sejmu byłoby zdecydowanie większe" - takich pochwał nie usłyszy nigdy większość polityków PO.

Ciekawe, czy teraz premier życzyłby sobie, by w poselskim klubie PO zasiadało więcej Chlebowskich? Niemal równocześnie zapewnia Pan Ewę Kopacz, że nigdzie nie zapowiada Pan jej dymisji, a innym osobom mówi Pan coś zupełnie innego. Czy tak postępuje przyszły szef rządu?

Z drugiej strony doskonale Pana rozumiem. Sejmowa robota jest mało wdzięczna i widoczna. Trzeba więc czasem zrobić "coś tam, coś tam". W tych czasach należy się wyróżniać. Nieraz chce się też coś powiedzieć od siebie, bez korzystania z partyjnej ściągawki.

Skoro Janusz Palikot to potrafi, to i Pan chce spróbować. Ale jak już się Pan na coś odważy, to po co zaraz potem Pan sobie zaprzecza? Czy to także nie Pan ogłaszał w tym tygodniu powstanie koalicji z SLD, by jeszcze tego samego dnia dementować swoją wypowiedź?

"Polityczna gwiazda Zbyszka Chlebowskiego dopiero zaczyna błyszczeć. Myślę, że za niedługi czas Zbyszek będzie jednym z najbardziej cenionych polskich polityków" - widnieje na Pańskiej stronie internetowej. Co prawda to stary cytat z Jana Rokity, ale - jak rozumiem - sens jest nadal aktualny. Jeśli tak ma się stać, to powinien Pan traktować poważnie czytelników i radiosłuchaczy.

Andrzej Godlewski
Szef działu opinie dziennika"POLSKA"

żródło: http://www.polskatimes.pl/opinie/odredakcji/67370,andrzej-godlewski-list-do-premiera-chlebowskiego,id,t.html

Komentarze (0)


Brak komentarzy...


Mazury noclegi, Mazury atrakcje turystyczne