miejsce: kraj kategoria: Aktualności dodał/a: mod

Celowo nie używam w tym m miejscu tytułów jaki zazwyczaj przy tym nazwisku stawiam ze względu na szacunek dla znaczenia tych słów. Brak słowa error natomiast jest celowym zamysłem albowiem mogłoby to sugerować, że spotkanie z mężem Barbary Blidy było błędem Komorowskiego.
Otóż nie był to błąd. Było to zagranie najniższą kategorią ludzkich zachowań. Śmiem stwierdzić, że ta wizyta przerosła nawet zachowania naczelnego błazna PO pOSŁA Palikota.
Śmierć człowieka jest zawsze tragedią dla najbliższej rodziny. Śmierć tragiczna która nastąpiła skutkiem nieprawidłowości służb wykonujących swoje czynności w majestacie prawa jest tym bardziej bolesna dlatego też Państwo - rodzinie zmarłych w takich okolicznościach winno służyć daleko idącą pomocą w tym również pomocą materialną a winni wszystkich tragedii które spowodowane zostały przez zaniedbania urzędników państwowych, powinni ponieść zasłużoną karę.
Pytam więc Komorowskiego - wiedział o sprawie od dnia zaistnienia tragedii.
Czy uczynił przez te wszystkie lata które dzielą nas od dnia tragedii jakikolwiek krok ku temu by rodzinie posłanki Barbary Blidy pomóc.
Oczywiście nie. W celu zdobycia głosów wyborców lewicowych posunął się do kroku który w oczach opinii społecznej winien go zdyskwalifikować z kampanii prezydenckiej natychmiast.
Ta wizyta miała wskazać Jarosława Kaczyńskiego jako winnego za śmierć posłanki. Trzeba być naprawdę podłym człowiekiem by w taki sposób postępować.
Dlaczego Komorowski nie odwiedził rodzin ofiar tegorocznej powodzi. ?
Czy odwiedził rodziny poległych żołnierzy w afgańskiej i irackiej wojnie.?
W jednym i drugim przypadku też Państwo ponosi odpowiedzialność za śmierć tych ludzi.
Tam Komorowskiego nie było albowiem tam nie było szansy na większą ilość wyborczych głosów.
W ostatnich dniach podłość Komorowskiego uwidoczniła się w sposób szczególny.
WymacCENZURAe przed kamerami jakimś pożółkłym kwitem mającym rzekomo potwierdzać, ze Jarosław Kaczyński był przeciwny dopłatom dla polskich rolników co jest bezprzykładnym przykładem jak można manipulować opinią publiczną. Jarosław Kaczyński jeszcze w roku 2006 wyraźnie odciął się od pomysłu likwidacji dopłat rolniczych. Są na to dowody
Proponował Jarosławowi Kaczyńskiemu, na oczach milionów Polaków w trakcie niedzielnej debaty współprace w zakresie reformowania służby zdrowia by dzień po debacie powiedzieć w jednej z rozgłośni radiowych że ma Jarosława Kaczyńskiego w nosie.
Prezentowany w tej Kampanii język Komorowskiego to język chamstwa i arogancji stosowany przez drobnych pijaczków pod zaściankową budką z piwem, niegodny stanowiska jakie piastuje Komorowski nie mówiąc już o stanowisku o które się ubiega.
Dla ludzi tego pokroju nie powinno być miejsca w polskiej polityce dlatego pójdźmy na wybory i powiedzmy nie dla prowadzenia tego typu polityki
Komentarze (0)
Brak komentarzy...
