miejsce: kraj kategoria: Aktualności dodał/a: mod

Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości w którym kierunku idą finanse naszego kraju musi mieć zamiast rozumu po prostu siano w głowie.
Tusk nawołuje do dania mu 100 dni na spokojne rządzenie.
Pytanie co robił przez te 941 dni przez które sprawuje władzę.
Liczby nie kłamią. Podane dane są oficjalnymi danymi pochodzącymi z Głównego Urzędu Statystycznego.
Tusk potrzebuje Komorowskiego po to by móc sprywatyzować do końca to co jest do sprywatyzowania, obdzielić tym kolesi, zwinąć żagle i odpłynąć na wyspę dostatku.
Mamy do wyboru
- albo ratować Polskę i to co z niej jeszcze pozostało
- albo stać się europejską kolonią w której wykorzystuje się zasoby ludzkie do niewolniczej pracy
Rok 2006 - Dług publiczny wyniósł 505 426 mln zł, tj. 47,8 proc. PKB. - PIS
Rok 2007 - dług publiczny wyniósł 527 570 mln zł, tj. 44,9 proc. PKB. - PIS - od listopada PO
ROK 2008 – wypowiedź Tuska;
Dług publiczny w relacji do PKB będzie malał z 44,2 proc. PKB w tym roku do 41,9 proc. PKB w 2011 roku - wynika ze strategii zarządzania długiem w latach 2009-2011, którą w środę zajmował się rząd Donalda Tuska
W roku 2008 dług publiczny wynosił - 593,6 mld zł tj 47,1 proc PKB – rządzi PO
W roku 2009 Dług Publiczny wyniósł - 669,99 mld zł tj. 50,7 proc PKB – rządzi PO
Narodowy Bank Polski w opublikowanym we wtorek raporcie "Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego" uważa, że nasz dług publiczny przekroczy w przyszłym roku poziom 55 proc. PKB. Nie przekroczy - deklaruje w odpowiedzi resort finansów. I dodaje: Istnieje takie ryzyko, ale rząd zrobi wszystko, by do tego nie dopuścić.
Rok 2010
Premier Tusk parę dni temu zapowiedział, że rząd zrobi wszystko aby utrzymać dług w ryzach, jednak należy oczekiwać, że ten plan się nie powiedzie. Same informacje o wzroście deficytu budżetowego powyżej poziomu 27 mld zł na 2009 rok, świadczą, że cel premiera prawdopodobnie legnie w gruzach.
Styczeń - maj 2010
Mamy już 700 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, ponad 200 mld euro długów zagranicznych,
Zapowiedzi rządu Tuska z czerwca 2010
W 2010 r. będziemy mieli wzrost PKB na poziomie 2,5-3 proc., silnego złotego na poziomie 3,5 zł za euro i wyraźną poprawę sytuacji gospodarczej.
Chciałoby się takiego właśnie scenariusza, ale możemy o tym jedynie pomarzyć. Tylko czy myślenie życzeniowe wystarczy do powstrzymania destrukcyjnych tendencji i bardzo poważnych zagrożeń? Świat i rynki globalne niewiele zrozumiały z pierwszej fazy kryzysu, dlatego konstruowane są nowe bańki spekulacyjne i superbąble
Jednak coraz większa liczba Polaków obawia się, że sprawy w kraju idą w złym kierunku,
- 70%. uważa, że mamy autentyczny kryzys gospodarczy,
- 30% Polaków sądzi, że to kryzys głęboki.
To dane CNS OBOP.
- 30% małych i średnich przedsiębiorstw obawia się pogorszenia sytuacji w 2010 r.
- Rośnie gwałtownie, bo aż o ponad 50%, liczba upadłości przedsiębiorstw.
Zgodnie z danymi GUS dynamika produktu krajowego brutto w roku
- 2004 - 5,3 proc. SLD
- 2005 - 3,6 proc. SLD/od października PIS
- 2006 - 6,2 proc. PIS
- 2007 - 6,7 proc. PIS / od listopada PO
- 2008 - 4,9 proc. PO
- 2009 - 1,3 proc PO
Widać wyraźnie, że poważne problemy w finansach publicznych na przykładzie Islandii, Łotwy, Estonii czy Grecji, mogą wręcz zagrozić narodowej suwerenności. I tych zagrożeń nie usuniemy, obniżając zasiłek pogrzebowy, oszczędzając na zakupie szczepionek czy szklance mleka dla polskich dzieci.
Komentarze (0)
Brak komentarzy...
